Shop Mobile More Submit  Join Login
Go to English translation

Kopula



Nad słowami mogłem dumać rozlicznymi,
Nad wieloma czasownikami pięknymi,
Nad „kochać”, „widzieć”, „czuć”, „dotykać” kołować,
Nad „chronić”, „troszczyć”, „karmić” czy też „całować”.
Lecz jakże później miałoby być „przytula”,
Gdyby nie wcześniej rozwinięta kopula?

Jestem ja w domu, gdzie klawisze naciskam,
Marząc głęboko, kiedy Ciebie uściskam...

Jesteś Ty gdzie indziej, ot, kilometr dalej,
Marznąc pod kocami coraz to ospalej...

Jest wokół wszędzie ciemność, późna to pora,
A ja ślęczę sam przed blaskiem monitora.

Byłem był ślepy poprzez rok względem Ciebie,
Kiedy szukałaś mnie na ziemi i niebie.

Byłaś była samotna, więc mnie szukałaś,
W sercu swoim Ty szybko mnie zachowałaś.

Był to był czas wtedy Tobie bardzo trudny,
Ty zakochana wtedy, ja zaś marudny.

Bych ja oświecony jednak dnia pewnego
I dostrzegłech coś wprost niesamowitego.

By Ty zaskoczona, gdy Cię zapytałech
O to, czego ciągle ja się strasznie bałech.

By to potem miesiąc, krócej, może dłużej,
Kiedy zaczęliśmy wspólnie dziać podróże.

Byłem ja zdumiony tym, co mi przyniosła
Każda chwila z Tobą, prosta czy podniosła.

Byłaś Ty radosna każdym mym spojrzeniem.
Odpłacałaś mi Ty uśmiechem, westchnieniem...

Jesteśmy teraz razem zgodną całostką,
Nie zniszczy tego świat żadną swą błahostką.

Byliśmy zachwyceni od dnia szczerości
Sobą nawzajem, morzem naszej miłości.

Będziemy w siebie wtuleni tam żeglować,
Wzrostu ławicy uczuć bacznie pilnować.

Będzie nas życie razem co dzień raczyło
I cały świat nasz pięknem czystym czyniło.

Bądźmy zawsze przy sobie, sobie nawzajem;
Uczyńmy tę naszą przyszłość wspólnym rajem.

Niech będzie nasza droga pełna radości
Wynikłej z czystej (i tej drugiej) miłości.

Będąc razem tutaj, miejmy dużo czasu
Na wspólne tworzenie ciszy czy hałasu.

Będącego kiedy oboje spotkamy
W ojcu Mariuszu w ślubną stułę odzianym,

Bywszy pobłogosławionymi, zwiewajmy
Wraz do gości, zaś potem się uwielbiajmy.

Bycie to nasze wspólne nigdy się znudzi,
Niechaj ono codziennie rano nas budzi!

Tak oto kopula stała się spoiwem,
Wiersza mego osnową, klamrą, paliwem.
Jeszcze pozostaje jedno dokoptować:
Chcę Ci za coś z serca szczerze podziękować.

Dziękuję za kopulę.
Dziękuję, że Jesteś.


Copula


I could have thought about a variety of words,
About a lot of beautiful verbs,
At “to love”, “to see”, “to feel”, “to touch” could I stop,
At “to protect”, “to care”, “to feed” or even “to kiss”.
But how further could there be “hugs”,
Without the earlier developed copula?

I am at home, there pressing the keys,
Wondering a lot when will I embrace Thee...

Thou art somewhere else, just a mile from here,
Freezing under some blankets drowsier and drowsier...

There is the darkness everywhere, it's a lateness though,
But I pore here alone in the screen's glare.

I had been blind to Thee for a year,
While Thou wast looking for me on the earth and skies.

Thou hadst been lonely, that was why the looking,
Thou placed me in Thine heart in a second.

It had been a very tough time for Thee,
Thou then in love, I then tedious.

I have had an enlightenment one day
And I've noticed something incredible.

Thou hast been surprised, while I've been asking Thee,
About what I have been worried so far.

It has been a month then, neither more nor less,
When we have been doing our travels together.

I was amazed what I got
From every moment with Thee, either simple or sublime.

Thou wast cheerful of any my look.
Thou repayedst me with a smaile and sight...

We are now together a coherent entity,
The world won't destroy it with any of it's trifles.

We have been delighted since the day of honesty
With each other, with the sea of our love.

We will be nestled, sailing there,
We will look after the shoal of our feelings.

The life will obey us on every day
And it'll make our world a pure beauty.

Let us be always together, alway with each other;
Let us make our future our paradise.

Let our path be full of happiness
Due to the chaste (and the other one) love.

Being here together, let's have much time
For united making the silence and noise.

When we meet The One Being,
In form of Fr. Marius in a wedding stole,

Having been blessed, let's run
To our guests, after then let's adore each other.

This our united being will never bore us,
Let it wake us up every morning!

That's how the copula become the cement,
The warp, the binder, the fuel of my poem.
There is just one thing I must add:
I'd like to thank Thee for something.

Thank Thee for the copula.
Thank Thee that Thou Art.
© 2016 Mateusz Karcz for Kraĸ̊en. <3
No comments have been added yet.

Add a Comment:
 
×

:iconthecatkitty: More from TheCatkitty




Details

Submitted on
April 17, 2016
Link
Thumb

Stats

Views
126
Favourites
1 (who?)
Comments
0
×